Za nami kolejny rok budżetowy. Zgodnie z ustawowymi wymogami Prezydent Miasta przedstawił sprawozdanie z wykonania budżetu miasta za rok 2011 zawierające wydatki planowane i wykonane. Jest zaprezentowane ono, według mojej oceny, mało ciekawe. Wydatki najczęściej są na poziomie 100 proc. lub tylko niewiele mniej. Dopiero analiza porównawcza, wykonania wydatków za rok 2011 z rokiem 2010 daje więcej ciekawych informacji. Oto kilka moich uwag.
Analizując wydatki nie sposób nie zauważyć, że Ełk przede wszystkim promocją stoi. Wydatki na promocję miasta wyniosły ponad 3 miliony 125 tysięcy złotych i były wyższe, niż w roku go poprzedzającym aż o 52,1 proc. A to jeszcze nie wszystkie wydatki związane z promowaniem miasta - dodatkowo, prawie 700 tysięcy złotych wydano na organizację różnych imprez i koncertów. Sama “Konfrontacja Sztuk Walki – Extra 2 - President Cup” pochłonęła 123 tysięce złotych. W żadnym innym rozdziale nie zanotowano takiej dynamiki wydatków!
Warto także bliżej przyjrzeć się wydatkom na komunikację miejską. Nie wszyscy wiedzą, że w roku ubiegłym na ten cel wzrosła wysokość dotacji z budżetu miasta (o ponad 200 tysięcy złotych). Niepokojącym zjawiskiem są malejące dochody osiągane przez Miejski Zakład Komunikacji ze sprzedaży biletów pomimo, że cena biletów od kwietnia 2011 roku znacząco wzrosła. Działalność spółki zamknęła się stratą ponad 550 tysięcy złotych na działalności przewozowej, a ponad 350 tys. złotych na działalności ogółem.
Rozumiem i znam uwarunkowania kosztowe z jakimi musi się mierzyć na rynku Miejski Zakład Komunikacji. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że stawka za tak zwany wozokilometr na przestrzeni ostatniego roku wzrosła na terenie Ełku z 1,75 do 2,40 złotych (to jest o ponad 37 proc.). Jest to najwyższy wzrost w stosunku do wzrostów stawek stosowanych na terenie gminy Ełk i Stare Juchy obsługiwanych również przez MZK. Moim zdaniem warto więc zastanowić się nad zmianą sposobu naliczania dotacji na przewozy komunikacji miejskiej. Obecny system nie wymusza efektywności działania. Bezwzględnie należy też zoptymalizować rozkłady jazdy autobusów, tak, aby nie woziły powietrza, tylko pasażerów. Będąc radnym wielokrotnie domagałem się optymalizacji rozkładów jazdy, niestety bezskutecznie. Gdyby w wyniku optymalizacji można było zaoszczędzić przykładowo tylko 5 proc. wydatków to poniesione nakłady zwróciły by się już po kilku miesiącach.
Ponad trzykrotnie wzrosły w roku ubiegłym wydatki na schronisko dla zwierząt. Gdyby taka była dynamika wydatków na pomoc materialną (stypendia) dla uczniów lub pomoc społeczną, bylibyśmy ostoją spokojnego i dostatniego życia dla najuboższych mieszkańców, których w naszym mieście nie brakuje.
Niemal co roku, zarówno będąc radnym jak i teraz, kiedy nim nie jestem, zawsze podnoszę problem wysokich wydatków na oświatę i wychowanie. W roku ubiegłym miasto wydało o ponad 18,5 milionów złotych więcej niż otrzymało subwencji oświatowej. Przypomnę tylko, że w roku 2010 wydaliśmy na ten cel 15,5 milionów złotych więcej. Jest to o tyle niepokojące, że jednocześnie ciągle maleje liczba uczniów w szkołach (od których naliczana jest kwota subwencji), a rośnie zarówno liczba nauczycieli, jak i ich wynagrodzenie.
Oceniając wykonanie budżetu za rok 2010 pisałem, że zmniejszenie poziomu należności wymagalnych powinno być, moim zdaniem, poważnym wyzwaniem dla służb Prezydenta Ełku i Rady Miasta. Niestety, problem ten wydaje się niezauważalny, ponieważ poziom należności wymagalnych nie tylko nie zmniejszył się, ale jeszcze w 2011 roku wzrósł w stosunku do 2010 roku. Wzrost nastąpił we wszystkich istotnych działach – niemal 5 milionów złotych stanowią należności z tytułu podatków i opłat lokalnych, prawie 3,5 miliona złotych należności z działalności usługowej spółki miejskiej “Administrator” i prawie 7 milionów złotych należności alimentacyjne. To bardzo istotne, gdyż zmniejszenie poziomu należności wymagalnych tylko o połowę, zabezpieczyłoby w całości roczne potrzeby kredytowe miasta.
Na pochwałę zasługuje fakt, iż zanotowano nieco mniejszy deficyt samorządu niż pierwotnie planowano. Wyniósł on prawie 24 miliony złotych, przy planowanym przekraczającym 26 milionów złotych. Osobiście cieszy mnie także, że wydatki na funkcjonowanie Straży Miejskiej utrzymały się na dotychczasowym, choć i tak wysokim poziomie (ponad milion złotych). Bardzo dobra jest też ostatnia wiadomość o sprzedaży “Bramy Mazur”. Pozwala to nieco optymistyczniej spojrzeć w przyszłość.
Romuald Baranowski – Audytor w Starostwie Powiatowym w Ełku, w poprzedniej kadencji był Przewodniczącym Komisji Budżetowej Rady Miasta.